Ludzie polskiego Internetu starają się czynić dobro #dladzieciakow

http://akcjadladzieciakow.pl
Zawsze sądziłem, że w Internecie spotkać można cztery rodzaje ludzi… pierwszych, którzy szukają rozrywki, drugich, którzy szukają informacji, trzecich, którzy szukają motywacji i czwartych, którzy szukają pieniędzy.

Przynajmniej tak właśnie jest wśród ludzi, z którymi ja obcuję na co dzień w sieci.


Pierwsi, czyli ci wszyscy, którzy przeglądają facebooka, wykop, czy inne demotywatory w poszukiwaniu zdjęć, czy filmów, które sprawią, że uśmiech zagości na ich twarzach. Czy to będą zdjęcia kotków, żartobliwe komentarze, głupie filmiki – dla nich Internet to miejsce dające relaks i uśmiech.

Drudzy, czyli ci wszyscy, którzy w Google’u wpisują frazy „jak zrobić ABC”, „czym jest XYZ” itp. Ludzie, którzy odwiedzają portale internetowe w poszukiwaniu informacji, czytają tutoriale w celu szlifowania własnych umiejętności, oglądają filmy instruktażowe do tego, czy tamtego. Poszukują wiedzy.

Trzeci, czyli ci wszyscy, którzy szukają motywacji do zmiany trybu życia, zmiany dnia codziennego. Ci, którzy szukają motywacyjnych, czy inspirujących wystąpień. Case study, które pozwolą im wytrwać w tym, co sobie zamierzyli. Zdjęć, filmów i artykułów, które sprawią, że zmienią w swoim życiu to, czy tamto.

Czwarci, czyli ci, którzy Internet traktują jako miejsce do prowadzenia biznesu, zarabiania pieniędzy. Startupowcy, internetowi biznesmeni… jakkolwiek ich nazwiemy. Ludzie, którzy budują relacje, poznają ludzi, rozwijają swoją markę.

Są też oczywiście ludzie, którzy łączą w sobie wszystkie te cechy lub choćby ich część. Ja sam uważam się za człowieka, który jest połączeniem trzech ostatnich rodzajów ludzi spośród wymienionych powyżej.

Przychodzi jednak w roku taki okres, jak teraz. Okres przedświąteczny, gdzie wszyscy oni – chcąc nieść pomoc, idąc za modą, budując własny brand, czy z jakiegokolwiek innego powodu – angażują się w akcje dobroczynne.

Niesamowicie mnie cieszy ten okres, bo w nim właśnie widzę, iż ludzie – bez względu na to kim są, co robią, jakie mają poglądy – łączą siły, by zrobić coś dobrego.

Jestem organizatorem akcji #dladzieciakow, w której zbieramy pieniądze na prezenty dla dzieciaków z domów dziecka z całej Polski. Angażuję w nią kogo tylko mogę. A jako, że wywodzę się z branży internetowej – angażuję w nią przede wszystkim ludzi związanych w mniejszym lub większym stopniu z Internetem.

I co widzę? Z jednej strony: tłumy ludzi chętnych do pomocy. Z drugiej zaś: innych ludzi chętnych do wsparcia akcji. I są to ludzie często zupełnie różni, z różnymi poglądami, w różnym wieku, z różnymi zainteresowaniami. Widzą akcję, która im się podoba i dołączają do niej.

Założenie #dladzieciakow jest bardzo proste: wpłać ile możesz na stronie akcjadladzieciakow.pl i namów innych, by zrobili to samo. Namów przez film, namów przez artykuł, wpis na social mediach. Lub jakkolwiek inaczej. Niech inni też wpłacą i „zarażą” tym wszystkim swoich znajomych.

Krótko więc mówiąc: ktoś wpłaca, po czym zaprasza. Ten, który widzi zaproszenie, robi to samo – wpłaca i zaprasza kolejnych. Dzięki temu koło się zamyka, a akcja napędza się sama.

Zbieramy od ponad tygodnia, a już teraz kilkadziesiąt osób z różnych części kraju (i spoza niego) zaangażowało się w nią jak tylko mogło. Ludzie, którzy akcji charytatywnych nie wspierają w ogóle – starają się nas wesprzeć. Ludzie, którzy kamery unikają – nagrywają filmy. Ludzie, którzy mają medium do angażowania innych – piszą artykuły i zapraszają swoich czytelników.

Dzieję się coś wspaniałego. Dodatkowo zaś najlepsze jest to, że wszyscy ci ludzie mają poczucie, że zrobili coś bardzo dobrego. Że spróbowali sprawić, by uśmiech zagościł na twarzach dzieciaków z domów dziecka. Dzieciaków, których nigdy w życiu nie widzieli. Wpłacając pieniądze na akcję organizowaną przez człowieka, którego często nie znają.

Magia Świąt? Pewnie, że tak. Może i mamy przed Świętami wysyp różnego rodzaju akcji, na których duża część z nas nie może już patrzeć. Ale dalej… znajdują się tacy, bardzo dużo takich, dla których liczy się to, by zrobić coś naprawdę dobrego dla innych.

I jestem im za to dozgonnie wdzięczny. Tak samo – a może i przede wszystkim – wszystkie te dzieciaki, którym sprawiamy radość – są i będą im dozgonnie wdzięczne.

--

Ty też możesz być częścią tego wszystkiego. Akcja #dladzieciakow trwa do 06. grudnia. Chcesz dołączyć do akcji? Wejdź na akcjadladzieciakow.pl, wpłać ile możesz i zaproś tych wszystkich, których tylko znasz, by również dołączyli. Razem możemy sprawić, by na twarzach blisko 450 dzieciaków z całej Polski zagościł uśmiech.

Zapraszam Cię bardzo serdecznie.

Trochę więcej o samej akcji znajdziesz też na Facebooku.
ZOBACZ TAKŻE:
Skomentuj