7 rzeczy, które należałoby zmienić, aby polskim młodym przedsiębiorcom łatwiej było zawojować świat

Wszystkim nam marzy się, by polskie firmy podbijały rynki globalne. Byśmy mogli chwalić się polskim Skypem, Spotify’em, czy Nokią. Są pewne rzeczy, które – gdyby je zmienić – znacznie mogłyby nam w osiągnięciu tego pomóc.

Polska nie jest złym krajem dla przedsiębiorców. Wszyscy, którzy tak twierdzą albo biznesu nigdy w Polsce tworzyć nie próbowali, albo robili to dawno temu, albo też po prostu nie posiadają odpowiedniej wiedzy.


W ciągu ostatnich lat zmieniło się bardzo dużo. W większości na lepsze. Bez względu na opcję polityczną, którą partia rządząca reprezentowała – w czasie jej rządzenia uchwalane były przepisy, które usprawniały życie przedsiębiorcom.

Nie jest jednak tak, że jest idealnie. Oczywiście, że nie. Zawsze znajdą się rzeczy, które można poprawić.

Oto 7, których doczekać się wielu z nas nie może:

Komunikacja elektroniczna z urzędami
Nie ma nic bardziej uciążliwego niż konieczność biegania do urzędu, by o coś zapytać, czy złożyć pismo lub formularz w formie papierowej.

Urzędnik powinien być dla człowieka. Powinien być tam, gdzie jego petenci. Możliwość rozmowy z nim w formie osobistego spotkania, czy telefonu jest jak najbardziej potrzebna. Jednak w XXI wieku równie istotna powinna być możliwość rozmowy z nim za pośrednictwem Internetu – czy to poprzez e-mail, czy to live chata, czy to – ale to już raczej pieśń przyszłości – social media.

Podobnie jak też składanie pism, formularzy, czy deklaracji. Drukowanie, wypełnianie i ręczne podpisywanie… a na koniec jeszcze konieczność stawienia się w urzędzie celem złożenia dokumentu. Naprawdę?? W dzisiejszych czasach?? Niesamowita strata czasu i pieniędzy.

Jeden konkretny organ, do którego można się zwrócić w przypadku pytań natury “księgowej”
Dobra księgowa to skarb. Nie zawsze jednak ten skarb potrafi odpowiedzieć na każde pytanie. W takim momencie musi składać pisma z prośbą o opinię. Do konkretnego Urzędu, do Izby, do Ministerstwa, do zewnętrznego konsultanta.

Brak jednego, konkretnego organu, którego celem byłoby rozwiewanie wątpliwości natury “księgowej” jest ogromnym problemem przedsiębiorców.

Człowiek jest z natury dobry. Przedsiębiorca również. Większość osób robiących biznes chce robić wszystko dobrze, zgodnie z przepisami prawa… ale by tak właśnie było muszą wiedzieć co to dobrze oznacza.

Pomoc natury prawnej
Mam na co dzień do czynienia z wieloma osobami, które rozpoczynają swoją przygodę z biznesem (głównie internetowym). Zdecydowana większość z nich potrzebuje konsultacji z prawnikami w bardzo szerokim zakresie. Dużej części z nich jednak na profesjonalne doradztwo nie stać. Próbują więc rozwiązywać problemy samemu, tworząc często dokumenty prawne, które nie powinny nigdy ujrzeć światła dziennego.

Stworzenie programu dofinansowywanych z budżetu państwa i/lub Unii Europejskiej usług kancelarii prawnych byłoby dla nich doskonałym rozwiązaniem.

Poprawienie relacji urzędników z przedsiębiorcami
Miałem okazję doświadczyć kontroli jednego z urzędów w Wielkiej Brytanii. Pamiętam jaki stres ta kontrola u mnie powodowała. Nauczony polskim doświadczeniem – jechałem na kontrolę jak na skazanie. Jakież było moje zdziwienie gdy kontrolująca nas urzędniczka nie tylko była miła, uprzejma i pomocna, ale też na końcu kontroli sporządziła protokół z listą rzeczy do poprawki, po czym poprosiła byśmy te zmiany wprowadzili i dali jej znać kiedy to zrobimy. A gdybyśmy mieli jakieś wątpliwości – oto jej dane kontaktowe, chętnie pomoże z czym tylko będzie trzeba. Żadnej kary, czy upomnienia. Czysta chęć pomocy.

W Polsce dalej kontrola często oznacza karę, upomnienie, czy skarcenie. Zamiast traktować przedsiębiorcę jak partnera, któremu dobrze by było pomóc – traktuje się go jak człowieka, który celowo próbuje oszukać system. Zdecydowanie należy to zmienić.

Ściąganie kapitału z zagranicy vs pozyskiwanie kapitału za granicą
Często słyszy się choćby o preferencyjnych stawkach podatkowych (czy innych ułatwieniach) dla firm, czy inwestorów zagranicznych, którzy chcą wejść do Polski. Nie słyszałem jednak nigdy o podobnych ułatwieniach dla biznesów polskich, które podbijają inne rynki świata.

Są dwa – równorzędne – sposoby pozyskiwania kapitału z zagranicy.

Jeden to ten, który jest w Polsce praktykowany od dawna, czyli ściągamy zagraniczną firmę, aby otworzyła w kraju oddział, spółkę, czy sklep. Takiemu podmiotowi dajemy warunki na tyle preferencyjne, by na pewno chciał się tu pojawić.

Drugim sposobem na pozyskiwanie pieniędzy z zagranicy jest pozyskiwanie ich poprzez polskie firmy, które wchodzą na zagraniczne rynki. Pieniądze takie można pozyskać na dwa sposoby: sprzedając nasz produkt, czy usługę klientom z innych krajów lub pozyskując zagranicznego inwestora do polskiej spółki. Oba te dwa sposoby skutkują tym samym: strumieniem pieniędzy płynącym do rodzimej firmy, co zaś często oznacza większe inwestycje i zwiększenie zatrudnienia. Dodatkowo zaś firmy takie promują Polskę jako kraj i mogą wpłynąć na zwiększenie zainteresowania naszym krajem w przyszłości oraz zwiększonym zaufaniem do nas – Polaków i naszych biznesów.

Chyba najwyższy czas, by firmy polskie dokonujące ekspansji na kolejne rynki zacząć traktować z szacunkiem nie mniejszym niż ten, który okazywany jest firmom przychodzącym do Polski z zewnątrz.

Promocja polskiego biznesu na zagranicznych eventach
To się już dzieje. Byłem świadkiem jednej takiej sytuacji, gdy na konferencji The Next Web w Amsterdamie była polska “rządowa” delegacja, która posiadała swoje stoisko z kilkoma folderami reklamowymi na temat polskich firm.

Pamiętam też jak kilka lat temu – dzięki współpracy z PPNT – udało nam się z PayLane pojechać na targi CeBIT za znacznie niższą cenę. Stoisko nie było okazałe, nikt do niego specjalnie nie podchodził. Ale i bez tego było warto. Sama możliwość pojawienia się na tego typu evencie, posłuchania ludzi bardziej doświadczonych, możliwość poznania największych w branży, czy networkingu... sama możliwość przebywania w takim miejscu często otwiera drzwi do zaistnienia na nowym rynku. Daje bardzo duże możliwości promocji swojego biznesu i pozyskania lokalnych partnerów.

Tego typu wspólne inicjatywy (wspólne wyjazdy na konkretne wydarzenia branżowe) są bardzo dobrym pomysłem. Znacznie zmniejszają koszty związane z próbą dotarcia do zagranicznych klientów, czy partnerów. Potrzeba jednak więcej… dużo, dużo więcej tego typu inicjatyw.

ZUS jako procent od zysku
Owszem, tzw. “mały ZUS” już znacznie poprawił sytuację ZUS-u dla młodych przedsiębiorców. Ale problem dalej istnieje.

Abstrahując od tego, czy jest ktoś zwolennikiem, czy przeciwnikiem ZUS-u… z perspektywy młodego przedsiębiorcy ZUS (nawet mały) jest po prostu kolejnym obciążeniem. Często z jego perspektywy zbędnym i niepotrzebnym wydatkiem. Kosztem, który musi ponieść bez powodu.

Najwyższy czas na następny krok i uzależnienie wysokości ZUS-u od faktycznego zysku przedsiębiorcy. Powinien płacić, gdy zarobi. Nie zawieszać działalność na czas posuchy.

-

Znajdziesz mnie też na KarolZielinski.pl oraz (biznesowo) na KarolZielinski.com
Trwa ładowanie komentarzy...